(Aktualizacja: 26 stycznia 2015)


Dane dotyczące salda rachunku obrotów bieżących z listopada 2014 r., które przedstawiło NBP, wskazują jasno – deficyt obrotów bieżących powiększył się w stosunku do analogicznego okresu 2013 r, jednak zmniejszył się w porównaniu do października 2014 r.

Deficyt w listopadzie 2014 r. wyniósł 268 mln euro, natomiast w październiku 2014 r. było to aż 470 mln euro. Na obecną sytuację wpłynął przede wszystkim ujemny bilans dochodów pierwotnych (na które składają się głównie zyski nierezydentów z inwestycji w kraju) wynoszący -1,149 mld euro. Zestawienie obrotów towarowych również okazało się ujemne, choć deficyt był bardzo nieznaczny (-96 mln euro). Nadwyżka natomiast pochodziła przede wszystkim z dochodów z usług (607 mln euro) oraz wtórnych, głównie transferów prywatnych i napływu funduszy europejskich.

W porównaniu z listopadem 2013 r. saldo obrotów towarowych pogorszyło się o 302 mln euro, a usług o 54 mln euro. Poprawiły się natomiast znacząco wpływy  z dochodów pierwotnych (o 358 mln euro) oraz wtórnych (o 314 mln euro).

Na ujemny bilans  dochodów pierwotnych w listopadzie 2014 r. miały wpływ głównie reinwestowane zyski (505 mln euro), które jednocześnie powiększyły pasywa na rachunku finansowym w tej samej kwocie. Spowodowało to wzrost zobowiązań rezydentów z tytułu inwestycji bezpośrednich (o 266 mln euro). Wzrosła również wielkość zagranicznych inwestycji portfelowych (o 629 mln euro).

Na zmiany salda rachunku bieżącego najmniej oddziaływał obrót towarami, mimo że był on w tej kategorii prawie pięciokrotnie wyższy niż w przypadku usług (które z kolei miały prawie największy wpływ na te zmiany w ciągu 12 miesięcy – wsp. korelacji 0,69). Jednak na saldo rachunku bieżącego w tym okresie najbardziej wpłynął bilans dochodów pierwotnych (wsp. korelacji 0,71).

Deficyt na rachunku bieżącym był kompensowany przez nadwyżki na rachunku kapitałowym. Oznacza to, że największy wpływ na kształtowanie się rachunku bieżącego i całego bilansu płatniczego ma przepływ kapitałów finansowych. Dodatkowo trzeba pamiętać, iż istotną pozycję w zestawieniu płatniczym odgrywa saldo błędów i opuszczeń, które w listopadzie 2014 r. wyniosło aż 399 mln euro.

„Dane o bilansie płatniczym nie miały większego przełożenia na rynek złotego mimo pozytywnego zaskoczenia mniejszym od oczekiwanego deficytem płatniczym. Dane z NBP wskazują, że cały rok 2014 może zamknąć się z deficytem w granicach -1,2% w stosunku do PKB. Natomiast wnioski, jakie nasuwają się z danych o wolumenach oraz dynamikach eksportu i importu, w myśl oparcia wzrostu PKB o popyt wewnętrzny przy pogłębiających się spadkach popytu zewnętrznego, mogą wskazywać na pogorszenie się bilansu handlowego w kolejnych kwartałach. Niestety nadal sytuacja w strefie euro pozostaje rachityczna, a szereg ryzyk związanych z reakcją popytu za wschodnią granicą na dewaluację tamtejszych walut oraz globalna groźba dewaluacji juana grają niezmiennie pierwsze skrzypce” – komentuje Marcin Niedźwiecki z City Index.

12345 (3 głosów, średnia ocen: 5,00 z 5)